Obserwatorzy

niedziela, 31 października 2010

liście lecą z drzew, ...

  Chociaż na wielu blogach już od dłuższego czasu królują bombki, tudzież inne bożonarodzeniowe ozdoby, ja tam jeszcze tkwię w jesieni.
Jutro zaczyna się listopad, a u mnie liściopad.
Nareszcie udało mi sie skończyć wielkie liściowe przedsięwzięcie. I chociaż wszystko wykonane jest maszynowo, to dziobania było przy tym sporo.
Niżej obrus  z opadłych jesiennych liści.






A teraz liście pochodzące z różnych gatunków drzew. Te już są oszronione, więc poleżą sobie jeszcze do początku grudnia. Mogą służyć za serwetki/podkładki albo można tworzyć jakieś wariacje z upinaniem ich np. na zasłonach.









10 komentarzy:

  1. Świetne te liście:),a obrusik wyszedł cudnie - ja nie mam talentu krawieckiego...pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  2. Your blog is wonderful, I am your newest follower too:)) Thanks for stopping by.
    Greetings from Biljana

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piekny!! Swietny pomysl z tymi liscmi!!!!

    Bardzo dziekuje Tobie za te cieple slowa!! Oby byly prorocze ;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Liście świetne :) Obrus prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. genialne! Mam oryginał, wicę wiem co mówię. Bardzo precyzyjna robota! Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  6. no to się naszyłaś z tymi liśćmi :)) ale kolorowy stół masz niezależnie od pogody :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne liście, piękny obrus, aż "zazdraszczam" Ci tych talentów, bo w dalszej kolejności mam plan nauczenia się szyć, no może za dużo powiedziane, że szyć, ale chociaż sobie maszynę kupię i będę próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie Ci to wyszło...tak jesiennie...

    OdpowiedzUsuń
  9. A to ciekawe zastosowanie liścia. Ładne.

    OdpowiedzUsuń