Oto parę drobiazgów, które zrobiłam dla mojej Joasi.
Na początek zegar z elfami, o których jestem przekonana, że istnieją.
Robi się coraz chłodniej, więc złapałam się za igłę i uszyłam
z filcu zimową kreację dla lalki: płaszcz z futrzanym kołnierzem, torebkę i buty na koturnie.
Na koniec jeszcze uszyłam takiego jesiennego rudzielca z resztek i pociętych bluzek. Korpus i głowa powstały z mojego elastycznego golfa, który nosiłam w podstawówce (jakieś 32 lata temu ! Wtedy to był hicior). Niezły ze mnie chomik, co?


